środa, 5 sierpnia 2015

#Rozdział 4#

-Czego chcesz Calum?-spytałam cicho patrząc na niego.
-Chcę pogadać.-odezwał się-Wiesz...-zaczął-Daliśmy Ci ten pokój,żebyś bardziej nam zaufała.
-Oh...Czyli to dla tego? Cóż. Tylko,że ja nie mogę Wam bardziej zaufać,bo ja Wam wcale nie ufam. Zrozum. Boję się Was. Jesteście mordercami.-powiedziałam,a chłopak posmutniał i usiadł obok mnie,na co chciałam się odsunąć,ale chłopak mnie powstrzymał łapiąc za łokieć.
-Słuchaj [T.I]-zaczął-Nie musisz się nas bać. Nie zrobimy Ci nic złego.
-Calum,Michael celował we mnie bronią. Luke wkurza się tak szybko,że trzeba uważać na każde słowa które się powie. Ashton'a praktycznie nie znam.-powiedziałam.
-Tylko,że my nie chcemy Ci zrobić krzywdy.


Spojrzałam na niego,a gdy nasze spojrzenia się spotkały przeniosłam wzrok.
Chłopak westchnął.

-J-Ja...-zaczęłam,a chłopak ponownie przeniósł na mnie swój wzrok-Ja spróbuję W-Wam zaufać.-sama nie wiem dlaczego to powiedziałam.

Calum od początku,od kiedy tu przyjechałam,próbował namówić mnie,żebym im zaufała.
Luke cały czas powtarzał,że nie zrobią mi krzywdy.
Nie mam pojęcia,dlaczego tak bardzo im na tym zależy,ale jeśli tak bardzo tego chcą,spróbuję to zrobić.

-Naprawdę?-spytał chłopak.

Skinęłam głową,a on uśmiechną się dalej na mnie patrząc.
Po chwili jednak jego uśmiech znikł,a ja zastanawiałam się o co może znowu chodzić.

-Coś jeszcze?
-Zjedz coś.-powiedział od razu.
-N-Nie jestem głodna.
-Nie wierzę Ci. Bardzo długo nic nie jadłaś. Właściwie to przez ten cały czas tylko jedną kanapkę,którą w sumie Luke dał Ci siłą.

"-Masz to zjeść inaczej osobiście Cię tym nakarmię.-powiedział poddenerwowany blondyn,ciężko wypuszczając powietrze z ust.
-Nie chcę jeść.-dalej upierałam się przy swoim.
-Daję Ci naprawdę ostatnią szansę,na zjedzenie tego.-spojrzał na mnie zaciskając pięści.

Nie odpowiedziałam,czym tylko bardziej zdenerwowałam Luke'a.

-Ja ostrzegałem.-podszedł do mnie z talerzem,a ja odsunęłam się jak najbardziej się dało,w końcu natrafiając na ścianę.
-L-Luke,ja naprawdę nie j-jestem głodna.-powiedziałam błagalnym tonem.
-Coś jeść musisz.

Podszedł do mnie jak najszybciej się dało i objął mnie tak,że nie mogłam się ruszyć.
Potem powiedział,że będzie mnie tak trzymał puki nie zjem.
Doskonale wiedział,że nie chcę,żeby mnie dotykał.
Wiedzieli,że boję się ich dotyku,że przyprawia mnie o nie przyjemne dreszcze.
Sięgnęłam po jedzenie nie chcąc już czuć na sobie dotyku blondyna.

-Dobra Dziewczynka.-powiedział po czym wyszedł z pomieszczenia."

Wzdrygnęłam się na to wspomnienie.
Naprawdę boję się,gdy mnie dotykają.
A to wydarzenie tylko przypomina mi o tamtych zdarzeniach.

-Dobra.-powiedział chłopak i wstał-Za chwilę przyjdzie tu Luke.

Po chwili brunet opuścił pomieszczenie,a mi zostało tylko czekać,aż przyjdzie tutaj blondyn.
Nie kazał mi jednak długo tego robić.
Przyszedł po piętnastu minutach.

-Cześć.-odezwał się stawiając na komodę jedzenie,po chwili siadając przy mnie.
-Umm...Cześć,Luke.-chłopak uśmiechną się,uświadamiając sobie,że mu odpowiedziałam.
-Przyniosłem Ci jedzenie.
-Zauważyłam.-odpowiedziałam.

Blondyn westchną jedynie,przeczesując włosy dłonią...

Nikola♥Bay♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz