środa, 26 sierpnia 2015

#Rozdział 12#

Czyli nie zamierzają mnie wypuścić...Mogłam się tego spodziewać...

Wstałam od stołu,by umyć kubek,w której jeszcze przed chwilą znajdowała się kawa.
Gdy skończyłam wykonywać tą czynność mokre ręce wytarłam o swoją koszulkę.

-Co Ci się stało w dłonie?-usłyszałam głos lekko lokowanego blondyna.

Zmarszczyłam brwi patrząc na niego,po chwili przenosząc wzrok na swoje ręce.
Dopiero teraz się zorientowałam,że dalej widać na nich odbitki moich paznokci.
Nie tak mocne jak wcześniej,ale jednak dalej były zauważalne.

-Umm...Nie...Nic.
-Okey. Nie musisz mi mówić.

Uśmiechnęłam się do niego delikatnie,co on oddał.

-Idziesz ze mną do salonu?-spytał po chwili.
-Dlaczego nie?-powiedziałam i ruszyłam za nim.

Po chwili siedzieliśmy razem na kanapie,i oglądaliśmy razem TV.

-Ale on jest głupi.-powiedzieliśmy razem i zaczęliśmy się śmiać.

Właśnie w tym momencie do salonu wszedł człowiek zazwyczaj nazywany "Calum".
Spojrzał na nas spod uniesionych brwi.

-Jako Twój nowy najlepszy przyjaciel mam czuć się zazdrosny?-spytał siadając koło mnie.
-Kto powiedział,że jesteś moim najlepszym przyjacielem?-spojrzałam na niego,ignorując jego pytanie.
-Nikt nie musi tego mówić,ja to wiem. Po za tym kto inny mógłby nim być?
-Luke.-wypaliłam.
-I to właśnie chciałem usłyszeć księżniczko.-usłyszałam blondyna.
-Stałeś tam cały czas?-spytałam.
-Gdzieś od momentu "Kto powiedział,że jesteś moim najlepszym przyjacielem?".
-Yhym. Ale tak pomijając-spojrzałam na chłopaka,który usiadł po mojej lewej stronie-nie powiedziałam,że nim jesteś. Wypaliłam pierwsze imię,które wpadło mi do głowy.
-Jasne...Ja wiem swoje.
-I ja też wiem swoje.-włączył się Calum.
-Oh...Zamknijcie się. Najbardziej polubiła mnie,prawda?-spytał Ash.

Poczułam wzrok wszystkich na sobie.

-Szczerze?
-Oczywiście.-odpowiedział brunet.
-Najbardziej lubię tą ścianę w pokoju do którego mnie wpakowaliście,tą obok łóżka. Jest bardzo fajna.
-Z Tobą to się nie da.-powiedział Ash.

Luke przewrócił oczami,a Calum uśmiechnął się wiedząc,że to jego najbardziej lubię.
W sumie to była prawda.
Cal jest najfajniejszy.
Dość dużo o niem wiem,bo często rozmawiamy.
Mówi,że przychodzi do mnie,żeby mi się nie nudziło.
W sumie to miłe z jego strony.
O chłopakach też mi dużo mówił.
I jak się okazuje zupełnie pomyliłam się co do Michael'a....

Nikola♥Bay♥

wtorek, 25 sierpnia 2015

#Rozdział 11#

-To nie fair! Chcę Twoje zdjęcie!-usłyszałam jego głos.
-Po co? Nie masz się do czego masturbować?-odgryzłam się.
-Żebyś wiedziała.-spojrzałam na blondyna spod uniesionych brwi.
-Nikt Cię nie chce? To smutne Luke.-uśmiechnęłam się z tryumfem widząc,jak lekki uśmieszek znika z jego twarzy.
-Jak masz okres,jesteś strasznie pyskata.-odezwał się Calum,który usiadł obok przyjaciela.
-Nie można wszystkiego zrzucać na okres.-odezwałam się.
-No początku taka nie byłaś. Byłaś bardziej taka....-blondyn zaciął się na chwilę,jakby szukał odpowiednich słów-....Taka niewinna,przestraszona.

Zastanowiłam się chwilkę,odwracając głowę.
Nie znali mojej przeszłości,bo gdyby ją znali,na pewno Luke by tego nie powiedział.
A jednak musiałam się o to spytać.

-Znacie moją przeszłość?
-Nie. Ktoś skutecznie zamazał za Tobą wszystkie ślady.
-No właśnie.-powiedziałam ignorując drugie zdanie,które wypowiedział brunet-Nie znacie jej.
-To nam opowiedz.

Jeśli myśleli,że teraz,tak nagle zbiorę się w sobie i zacznę im opowiadać wszystko o sobie,to grubo się mylili.
Nie zdobyli u mnie tak dużego zaufania,bym im o tym opowiedziała.
Nie jestem na to gotowa,może kiedyś,ale na pewno nie teraz,bo przecież jeszcze nie dawno siedziałam skulona w tej piwnicy.
Ludziom nie powinno się ufać od tak.
Każdy powinien sobie zasłużyć na to zaufanie.
Może Ci się to wydawać dziwne,ale w moim życiu,nie miałam ani jednej osoby,której mogłabym ufać.

-Nie jestem gotowa.-odezwałam się.

Coś od czego tak bardzo starałam się uwolnić wraca.
Wraca tak nagle.
Przecież nawet nie dostałam szansy,bo wyjść na prostą,a to ponownie zmierza w kierunku mnie.
Czując jak bardzo łzy chcą wydostać się spod moich powiek zacisnęłam je mocno,paznokcie wbijając w dłonie.

-Idę się położyć.-powiedziałam szybko,by mój łamiący się głos nie był zauważalny.

Udało mi się to.

***Luke***

-To nam opowiedz.-odezwał się Calum.

Dziewczyna przez dłuższą chwilę siedziała w milczeniu.
Zastanawiała się nad czymś i ani ja,ani Cal nie mieliśmy w planach jej przerywać.
Była mocno skupiona.

-Nie jestem gotowa.-odezwała się.

Westchnąłem tylko na równi z Calum'em.
Nie zamierzaliśmy jej zmuszać.
Jeśli nie chciała mówić,niech nie mówi,my wszyscy możemy poczekać.

-Idę się położyć.-powiedziała szybko.

Jeszcze szybciej ulotniła się z salonu.

-Przypomnieliśmy jej o czymś.-powiedziałem.
-Będę miał wyrzuty sumienia.
-Serio Calum-spytałem-Zabijasz ludzi,a mówisz,że będziesz miał wyrzuty sumienia?
-To co innego Luke. Sam przyznaj,ona jest inna,niż reszta. To nie jest to samo. To nie: Porwać,wyruchać i zabić. Nawiasem mówiąc,te dziwki same się o to prosiły. Ale wracając. [T.I] nawet nie dotykaliśmy,jeśli tego nie chciała. No chyba że byliśmy zmuszeni. I zabilibyśmy ją już dawno,jeślibyśmy tego chcieli. Nawet Michael jej nie skrzywdził.
-Ona dalej jest przekonana,że chciał ją zabić.-powiedziałem-To nam nie pomaga.
-Więc jej powiedzmy.

***20:23***

[T.I] nie przyszła na kolację,z czego nie byłem zbyt zadowolony.
Postanowiłem do niej pójść.
Po chwili wchodziłem już do jej pokoju.
Dziewczyna leżała na łóżku,a gdy podszedłem bliżej,zorientowałem się,że spała.
Jej makijaż był rozmazany,a na dłoniach było widać,półksiężyce.
Czyli płakała,a paznokcie wbijała sobie w dłonie.
Rozładowywała złość zupełnie inaczej niż ja.
Ja musiałem się wyładować na czymś lub kimś.
A ona,wyładowywała ją na sobie samej.
Usiadłem obok niej na łóżku.
Zastanawiało mnie to,dlaczego płakała.
Już w tedy w salonie,jej oczy błyszczały,od łez,ale myślałem,że mi się przewidziało.
Złapałem za jej dłoń.
To co sobie zrobiła,na pewno musiało ją boleć.

***[T.I]***
***8:45***

Obudziłam się i powoli wstałam z łózka.
Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej czysty zestaw ubrań.
Po chwili znalazłam się w łazience,dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak beznadziejnie wyglądał.
Zmyłam make-up i rozebrałam się.
Weszłam pod prysznic,temperaturę wody ustawiając na zimniejszą.
Potrzebowałam orzeźwienia.
Chwilę później już zmywałam z włosów szampon,a następnie odżywkę.

***9:20***

Wyszłam z łazienki,z już wysuszonymi włosami i wyszykowana.
Orzeźwiona z nowym,dość ładnym make-up'em.
Następnie wyszłam ze swojego pokoju i skierowałam się do kuchni.
Nikogo jeszcze tam nie było,tym lepiej da mnie.
Nigdy nie lubiłam jeść w towarzystwie innych osób,i nie byłam do tego przyzwyczajona.
Zrobiłam sobie kanapkę,a następnie zaparzyłam kawy.
Zjadłam,a z kawą usiadłam do stołu.

-Cześć.-usłyszałam głos chłopaka,którego dość dawno już nie widziałam.
-H-Hej Ashton.
-Mogę?-spojrzał na mnie wskazując na dzbanek kawy,którą przed chwilą zaparzyłam.

Czy on się mnie właśnie zapytał o zdanie?

Skinęłam głową,a gdy usiadł do stołu z kawą i kanapkami odezwałam się.

-Pytasz mnie o to,czy możesz WASZEJ kawy,w między innymi TWOIM domu? To ja powinnam spytać Ciebie,a nie na odwrót.
-To Ty ją zaparzyłaś. Jestem wychowany. Byle jak,ale jestem. (s.o.a:Nie mam nic do mamy Ash'a,lubię ją) Ty bardziej,że teraz będziemy mieszkać pod jednym dachem,powinniśmy mieć dobre relację.-uśmiechnął się do mnie szczerze,co oddałam.

Czyli nie zamierzają mnie wypuścić...Mogłam się tego spodziewać...

Nikola♥Bay♥

niedziela, 16 sierpnia 2015

#Rozdział 10#

♥Z Dedykacją Dla Mojej Kochanej Estery♥
☺HE HEHE HEHEHE...☺
☻Wiem,że mnie kochasz 8))☻

Po chwili chłopaki zabrali się za jedzenie.
Jednak jedli niesamowicie powoli.
Jak to oni mówili:"Delektowali się smakiem jak najdłużej".

-Więc...-odezwał się w końcu Luke-Jak długo będziesz miała ten okres?
-Co-spojrzałam na niego.
-No,chcemy wiedzieć ile będziesz się na nas drzeć.-dodał Calum.
-Ughhh...-przewróciłam oczami po czym wstałam-Idę spać.-spojrzałam na nich-Idioci.

Widziałam jeszcze tylko lekki złośliwy uśmiech chłopaków,po czym ruszyłam w stronę swojego pokoju.

***8:30***

-Księżniczko...-usłyszałam głos obok mnie.
-Czego kurwa ode mnie chcesz debilu?-spytałam,po czym usłyszałam śmiech chłopaka-I z czego się tak cieszysz!?
-Spokojnie księżniczko. Chodź na śniadanie.
-Czy ciebie do reszty pojebało!? Budzisz mnie o 8:40,tylko po to żebym poszła na śniadanie!?-znów usłyszałam śmiech chłopaka.
-Dobra. My czekamy w kuchni.
-My czekamy w kuchni...-przedrzeźniałam go,przewracając się na drugi bok.
-Jak nie wstaniesz za 10 minut zawołam Cal'a.-od razu podniosłam się do pozycji siedzącej.

Ponownie usłyszałam śmiech blondyna,po czym nastąpił dźwięk zamykanych drzwi.
Wstałam z łóżka i skierowałam się do łazienki.

No ja chyba kurwa zaraz kogoś zabiję.

Gdy się już wyszykowałam wyszłam z pomieszczenia i wkurzona ruszyłam do kuchni.
Zobaczyłam tam tylko Calum'a i Luke'a,z czego się cieszyłam,chociaż przydałoby się poznać resztę.

-Kto kurwa wziął wszystkie moje tampony zostawiając mi kurwa jeden!?-krzyknęłam na wejściu.

Spojrzałam to na jednego to na drugiego.
Po minie tego z numerem dwa,wiedziałam,że to on.

-Po co Ci one kurwa były Calum!?-spojrzałam na niego z politowaniem.
-Bo ja chciałem...-przerwałam.
-Dobra,wiesz co? Chyba jednak nie chcę wiedzieć.
-Co chcesz na śniadanie?-spytał Luke,gdy usiadłam na krześle.
-Kawę.
-Tyle?
-Kawę i tyle.

Chłopak westchnął,a po chwili spytał się jaka ma być.
Gdy podałam mu już wszystkie instrukcje,blondyn zaczął ją przygotowywać.
Po chwili mi ją podał,a ja odwdzięczyłam się mu uśmiechem,co chłopak odwzajemnił.
Gdy oni zjedli śniadanie,a ja wypiłam kawę,popatrzyłam na Luke'a,co chłopak zauważył.

-Coś się stało?-spytał patrząc na mnie.
-Pojedź ze mną do sklepu.
-Ej!-usłyszałam oburzonego Cal'a-Myślałem,że to ja on tego jestem.
-Ostatnio mi powiedziała,że następnym razem weźmie mnie.
-Wiesz co? Jak mogłaś?-spytał Calum patrząc na mnie.
-To co pojedziesz?-spytałam patrząc znów na Luke'a.
-Jasne,ignoruj mnie.-mruknął pod nosem brunet.
-Yhym. Chodźmy.-powiedział blondyn kompletnie ignorując bruneta.
-Okey.-wstałam z kanapy i skierowałam się w stronę drzwi.

Założyłam buty,po czym wyszłam.
Niedługo potem obok pojawił się Luke.
Podeszliśmy do auta chłopaka.
To było dziwne,że każde z nich miało inny samochód...musieli na to wydać masę kasy.
Otworzyłam sobie drzwi wyprzedzając blondyna.
Wsiadłam do środka.

***30 Minut Później***

-Nie wejdę tutaj Luke.
-Dlaczego?
-Calum,wczoraj,wstyd do końca życia.
-Okey. Pojedziemy do innego.

Powiedział chłopak, wyjeżdżając z parkingu,na którym wczoraj byłam z Calum'em.
Jakieś piętnaście minut później byliśmy pod innym sklepem.
Wysiadłam z auta i skierowałam się do środka,ale nie musiałam długo czekać na blondyna.
Weszliśmy razem do środka,po chwili stając na dziale z tym,czego chłopaki nigdy nie będą potrzebować.

-Weź te.-usłyszałam Luke'a wskazującego na jakieś opakowanie.

Nie odpowiedziałam.

-Nie? Złe? To te.-powiedział łapiąc za jakieś pudełko.
-Dzięki.

Powiedziałam łapiąc za opakowanie,które mi podał.
Akurat te były okey.
Po chwili poczułam jak chłopak obejmuje mnie w talii.
Posłałam mu lekki uśmiech,po czym oboje ruszyliśmy w stronę kasy.

-4.69.-wyjęłam portfel z kieszeni i podałam kasjerce dokładną sumę.
-69...-usłyszałam Luke'a,gdy wyszliśmy ze sklepu.

Przewróciłam oczami,po czym wyrwałam się z jego objęć i poszłam do samochodu,po chwili zamykając za sobą drzwi.

***

-Jesteś w ciąży?-spytał Luke siedzący obok mnie na kanapie.
-Nie?-odpowiedziałam-Skąd to pytanie?
-Bo masz zmienności nastrojów.-usłyszałam Calum'a z kuchni.
-Ty się Azjata nie odzywaj!-odkrzyknęłam.
-Czego wszyscy myślą,że jestem Azjatą!? Jestem AUSTRALIJCZYKIEM!

Uśmiechnęłam się z triumfem,po czym przeniosłam wzrok na Luke'a,który mi się przyglądał od pewnego czasu.

-Zrób zdjęcie. Starczy na dłużej.

Po tych słowach blondyn wyciągnął telefon z kieszeni spodni i namierzył go na mnie.
Automatycznie odwróciłam głowę,tak,że było widać tylko moje włosy.
Nie minęły nawet dwie sekundy,a telefon wydał dźwięk,mówiący o tym,że zdjęcie zostało zrobione.

-To nie fair! Chcę Twoje zdjęcie!-usłyszałam jego głos.
-Po co? Nie masz się do czego masturbować?-odgryzłam się...

Nikola♥Bay♥

sobota, 15 sierpnia 2015

#Rozdział 9#

Skinęłam głową i zamknęłam oczy.
Po chwili czułam jak Luke delikatnie głaszcze mnie po głowie,co tylko pomogło mi szybko zasnąć.


***Luke***

Głaskałem dziewczynę po głowie,by lepiej zasnęła.
Nie chciałem zrobić jej wczoraj krzywdy,ale skoro to się stało,postanowiłem to wykorzystać.
Pamiętałam praktycznie wszystko z tamtej nocy,więc doskonale wiem,co się zdarzyło i dlaczego dziewczyna tak się przestraszyła,gdy złapałem za jej dłoń.
Zobaczyłem,że drzwi się lekko uchylają,a za nimi stoi Calum.
Wszedł do środka całkiem,po czym spojrzał to na śpiącą dziewczynę,to na mnie.

-Umm...-zaczął niepewnie-Dogadaliście się?

Skinąłem głową.
Niedługo potem chłopak wyszedł z pokoju i zostawił mnie i [T.I] samych.
Spojrzałem na dziewczynę,która poruszyła się niespokojnie,
Po chwili zaczęła cała się trząść,a jej powieki zaczęły drżeć.
Złapałem ją za rękę,a dziewczyna od razu ją ścisnęła,jednocześnie wypuszczając spod powiek łzy.

-Księżniczko nie płacz.-powiedziałem spokojnie-Jestem obok Ciebie,nic się nie stanie.-ponownie zacząłem głaskać ją wolną ręką po głowie-Obiecuję.

Po chwili jej oddech się uspokoił,a uścisk na mojej dłoni zmalał.
Starłem ostatnie łzy z jej policzków i spojrzałem na dziewczynę.
Cieszyłem się z tego,że się do mnie odzywa.
Nie boi się mnie tak,jak wcześniej.
Na pewno bałaby się mniej,gdyby nie to,że się wtedy schlałem i wszytko spieprzyłem.
Cieszył mnie również fakt,że jednak pod koniec tego wszystkiego,położyła się ze mną.
Czyli jednak w pewnym stopniu mi ufa.

***[T.I]***

Obudziłam się i powoli wstałam z łóżka.
Zobaczyłam śpiącego blondyna i mimo wszystko uśmiechnęłam się.
Weszłam do łazienki.

Cholera.

Po chwil,gdy już zasłoniłam malinkę wyszłam z niej,a następnie skierowałam się do wyjścia z pokoju,
Otworzyłam drzwi i ruszyłam w stronę salonu.
Na kanapie zastałam Cal'a,który co chwilę wybuchał śmiechem podczas oglądania jakiegoś filmu.

-Cal?-podeszłam do niego.
-Tak słoneczko?
-Mógłbyś pojechać ze mną do sklepu?
-Po co?
-Nie interesuj się.-powiedziałam nagle zmieniając ton.
-Coś się stało?
-Poprosiłam Cię tylko,żebyś pojechał ze mną do tego cholernego sklepu.
-Po co? Po za tym oglądam film.
-Calum kurwa. Czy mógłbyś łaskawie ruszyć dupę i pojechać ze mną do sklepu?-chłopak spojrzał na mnie podejrzliwie.
-Masz okres.-zacisnęłam usta w cienką linie.
-Nawet mnie do kurwy nie wkurzaj.
-Okey,okey. Jedźmy do tego sklepu.-wstał z kanapy,a ja uśmiechnęłam się z triumfem.

Założyłam na siebie bluzę i zmieniłam buty,po czym wyszliśmy z chłopakiem.
Skierowaliśmy się do czarnego samochodu bruneta.
Otworzył mi drzwi,po czym skierował się na miejsce obok mnie.
Po chwili byliśmy w drodze do sklepu.

-Mogę Ci wybrać tampony?-spojrzałam na chłopaka z niedowierzaniem.
-Co
-Czy mogę Ci...-przerwałam mu.
-Do cholery Calum wiem co powiedziałeś. I nie,nie możesz.
-To będą ciężkie dni.
-Calum! Skup się na drodze! Chcesz nas pozabijać!?
-O tak,ciężkie dni.-westchnęłam tylko.

Spojrzałam na widok przed nami.
Doskonale kojarzyłam tą ulice,wcale nie wywieźli mnie tak daleko,jak myślałam.
Jakieś 45 minut drogi stąd był mój dom.

-A co do tych tamponów.-znów się odezwał.
-Calum kurwa!
-No proszę Cię. Zawsze chciałem wybrać dziewczynie tampony.-spojrzałam na niego dziwnie.
-Wy chłopcy macie dziwne marzenia.
-Ale mogę?
-DOBRA!

Znów skierowałam swój wzrok na obraz za oknem.

***Godzina I Trzydzieści Minut Później***

-Calum czy Ty kurwa oszalałeś!?-spytałam wsiadając spowrotem do auta.
-No jejku. Nie wiedziałem,czy są okey.
-Tak!? Ale nie musiałeś drzeć się przez pół sklepu,czy te mi będą pasować!
-No przepraszam!
-Ughh...

Chłopak wydał jeszcze z siebie jakieś dźwięki,które przypominały coś na kształt:"Boże,jak ja z Tobą wytrzymam przez ten okres?"
Posłałam mu mordercze spojrzenie,a chłopak natychmiast zamilkł.
Po chwili znaleźliśmy się,pod domem.
Wysiadłam pierwsza i nie czekając na chłopaka,wzięłam swoją małą torebeczkę i weszłam do środka trzaskając drzwiami.

***Luke***

Siedziałem sobie w salonie,oglądając durny serial,którego najprawdopodobniej nie wyłączył Calum.
Chwilę później usłyszałem trzaśnięcie drzwiami,a po chwili dziewczynę,która wkurzona wchodziła do domu.

-Cześć księżniczko.
-Pieprz się.-powiedziała po czym skierowała się do swojego pokoju.

Potem zobaczyłem Calum'a który wchodzi i ciężko siada koło mnie.

-A jej co się stało?-spytałem.
-Okres ma.
-Oh... I nagle wszystko stało się jasne.
-Żebyś Ty widział jak się na mnie wydarła w samochodzie. Lepiej jej nie wkurzać.
-Zapamiętam.-powiedziałem,po czym obaj się zaśmialiśmy.

Dalej oglądaliśmy film,a po pewnym momencie postanowiłem się narazić i pójść do dziewczyny.
Wstałem z kanapy i skierowałem się do pokoju,w którym przebywała.
Otworzyłem drzwi i ujrzałem dziewczynę,która czyta książkę.

-Moglibyście się kurwa nauczyć pukać.-powiedziała już na wstępie-A co gdybym teraz coś robiła!?
-Co na przykład?-spytałem siadając koło niej.
-Przebierała się.
-Chętnie bym popatrzył.
-Zboczeniec.

Po chwili jej wzrok znów skierował się na książkę.
Jej oczy szybko przesuwały się w prawo i lewo,śledząc literkę za literką.

-Księżniczko?
-Czego mówisz na mnie księżniczka?-spytała nie odrwiwając wzroku od kartki.
-Jesteś moją księżniczką. Więc chciałem się spytać,co takiego Calum zrobił,że na niego nakrzyczałaś.
-Spytaj się go. Następnym razem wezmę Ciebie,okey?-spytała przewracając stronę.
-Zawsze do usług.

Położyłem się obok dziewczyny,która nie zwracała już na mnie większej uwagi.
Patrzyłem na jej spokojny wyraz twarzy.
Nie bała się.
Uśmiechnąłem się delikatnie.

-Co się szczerzysz?-spytała,dalej patrząc na słowa.
-Nic. Nie ważne.-powiedziałem kładąc głowę na poduszkę.

Pachniała [T.I],więc wziąłem głębszy oddech.
Nawet nie zauważyłem,kiedy zasnąłem.

***[T.I]***

Skończyłam czytać rozdział i spojrzałam w stronę chłopaka.
Dopiero po chwili się zorientowałam,że blondyn śpi.
Jego usta były lekko rozchylone,a włosy trochę opadły.
Uśmiechnęłam się pod nosem i wstałam ze swojego miejsca,by podejść do szafy*.
Wyciągnęłam z niej mój kocyk w pingwiny (s.o.a: JA TEŻ CHCĘ TAKI KOCYK :( ) i przykryłam nim blondyna.
On wystawił spod niego rękę i pociągnął za róg,naciągając go tym samym bardziej na siebie.
Zaśmiałam się cicho widząc lekki uśmiech na jego twarzy,gdy dotknęłam ręką jego policzka.
Wyszłam z pokoju i skierowałam się do salonu.
Usiadłam obok Calum'a,który uśmiechnął się do mnie co odwzajemniłam.
To dziwne,że moje stosunki z chłopakami tak nagle uległy zmianie.
Potrafię z nimi normalnie porozmawiać,nie boję się ich,a oni,pokazali mi,że mi ufają przez nie zamykanie drzwi od mojego pokoju.
Z Michael'em i Ashton'em było już gorzej.
Michael ciągle zachowywał się tak,jakby mnie nienawidził,a Ashton zawsze gdy go spotykałam był oschły i chamski.

-HALO! Ziemia do [T.I]!-przed twarzą zobaczyłam dłoń Calum';a,którą gwałtownie odsunęłam.
-Co!?-spytałam zirytowana.
-Zrobisz coś do jedzenia?
-JA!?
-No proszę [T.I].
-Dobra...-pruknęłam pod nosem i wstałam z kanapy.

Zrobiłam dość dużą ilość naleśników,na które nałożyłam bitą śmietanę i kilka owoców.
Nałożyłam po trzy na dwa talerze,bo przed chwilą słyszałam w salonie śmiech Calum'a i Luke'a.
Wyszłam z kuchni i usiadła koło nich,przy okazji na stół stawiając naleśniki.
-Nie gadaj,że z nutellą.-usłyszałam blondyna.
-Są z nutellą.
-Kobieto jesteś najlepsza!-usłyszałam Calum'a.
-Przecież wiem.-odpowiedziałam.
-I w dodatku jaka skromna.-dodał Luke.
-No dokładnie.

Po chwili chłopaki zabrali się za jedzenie.
Jednak jedli niesamowicie powoli.
Jak to oni mówili:"Delektowali się smakiem jak najdłużej"....

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
*Chłopaki załatwili jej szafę,gdy była kiedyś na zakupach z Calum'em.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nikola♥Bay♥