niedziela, 16 sierpnia 2015

#Rozdział 10#

♥Z Dedykacją Dla Mojej Kochanej Estery♥
☺HE HEHE HEHEHE...☺
☻Wiem,że mnie kochasz 8))☻

Po chwili chłopaki zabrali się za jedzenie.
Jednak jedli niesamowicie powoli.
Jak to oni mówili:"Delektowali się smakiem jak najdłużej".

-Więc...-odezwał się w końcu Luke-Jak długo będziesz miała ten okres?
-Co-spojrzałam na niego.
-No,chcemy wiedzieć ile będziesz się na nas drzeć.-dodał Calum.
-Ughhh...-przewróciłam oczami po czym wstałam-Idę spać.-spojrzałam na nich-Idioci.

Widziałam jeszcze tylko lekki złośliwy uśmiech chłopaków,po czym ruszyłam w stronę swojego pokoju.

***8:30***

-Księżniczko...-usłyszałam głos obok mnie.
-Czego kurwa ode mnie chcesz debilu?-spytałam,po czym usłyszałam śmiech chłopaka-I z czego się tak cieszysz!?
-Spokojnie księżniczko. Chodź na śniadanie.
-Czy ciebie do reszty pojebało!? Budzisz mnie o 8:40,tylko po to żebym poszła na śniadanie!?-znów usłyszałam śmiech chłopaka.
-Dobra. My czekamy w kuchni.
-My czekamy w kuchni...-przedrzeźniałam go,przewracając się na drugi bok.
-Jak nie wstaniesz za 10 minut zawołam Cal'a.-od razu podniosłam się do pozycji siedzącej.

Ponownie usłyszałam śmiech blondyna,po czym nastąpił dźwięk zamykanych drzwi.
Wstałam z łóżka i skierowałam się do łazienki.

No ja chyba kurwa zaraz kogoś zabiję.

Gdy się już wyszykowałam wyszłam z pomieszczenia i wkurzona ruszyłam do kuchni.
Zobaczyłam tam tylko Calum'a i Luke'a,z czego się cieszyłam,chociaż przydałoby się poznać resztę.

-Kto kurwa wziął wszystkie moje tampony zostawiając mi kurwa jeden!?-krzyknęłam na wejściu.

Spojrzałam to na jednego to na drugiego.
Po minie tego z numerem dwa,wiedziałam,że to on.

-Po co Ci one kurwa były Calum!?-spojrzałam na niego z politowaniem.
-Bo ja chciałem...-przerwałam.
-Dobra,wiesz co? Chyba jednak nie chcę wiedzieć.
-Co chcesz na śniadanie?-spytał Luke,gdy usiadłam na krześle.
-Kawę.
-Tyle?
-Kawę i tyle.

Chłopak westchnął,a po chwili spytał się jaka ma być.
Gdy podałam mu już wszystkie instrukcje,blondyn zaczął ją przygotowywać.
Po chwili mi ją podał,a ja odwdzięczyłam się mu uśmiechem,co chłopak odwzajemnił.
Gdy oni zjedli śniadanie,a ja wypiłam kawę,popatrzyłam na Luke'a,co chłopak zauważył.

-Coś się stało?-spytał patrząc na mnie.
-Pojedź ze mną do sklepu.
-Ej!-usłyszałam oburzonego Cal'a-Myślałem,że to ja on tego jestem.
-Ostatnio mi powiedziała,że następnym razem weźmie mnie.
-Wiesz co? Jak mogłaś?-spytał Calum patrząc na mnie.
-To co pojedziesz?-spytałam patrząc znów na Luke'a.
-Jasne,ignoruj mnie.-mruknął pod nosem brunet.
-Yhym. Chodźmy.-powiedział blondyn kompletnie ignorując bruneta.
-Okey.-wstałam z kanapy i skierowałam się w stronę drzwi.

Założyłam buty,po czym wyszłam.
Niedługo potem obok pojawił się Luke.
Podeszliśmy do auta chłopaka.
To było dziwne,że każde z nich miało inny samochód...musieli na to wydać masę kasy.
Otworzyłam sobie drzwi wyprzedzając blondyna.
Wsiadłam do środka.

***30 Minut Później***

-Nie wejdę tutaj Luke.
-Dlaczego?
-Calum,wczoraj,wstyd do końca życia.
-Okey. Pojedziemy do innego.

Powiedział chłopak, wyjeżdżając z parkingu,na którym wczoraj byłam z Calum'em.
Jakieś piętnaście minut później byliśmy pod innym sklepem.
Wysiadłam z auta i skierowałam się do środka,ale nie musiałam długo czekać na blondyna.
Weszliśmy razem do środka,po chwili stając na dziale z tym,czego chłopaki nigdy nie będą potrzebować.

-Weź te.-usłyszałam Luke'a wskazującego na jakieś opakowanie.

Nie odpowiedziałam.

-Nie? Złe? To te.-powiedział łapiąc za jakieś pudełko.
-Dzięki.

Powiedziałam łapiąc za opakowanie,które mi podał.
Akurat te były okey.
Po chwili poczułam jak chłopak obejmuje mnie w talii.
Posłałam mu lekki uśmiech,po czym oboje ruszyliśmy w stronę kasy.

-4.69.-wyjęłam portfel z kieszeni i podałam kasjerce dokładną sumę.
-69...-usłyszałam Luke'a,gdy wyszliśmy ze sklepu.

Przewróciłam oczami,po czym wyrwałam się z jego objęć i poszłam do samochodu,po chwili zamykając za sobą drzwi.

***

-Jesteś w ciąży?-spytał Luke siedzący obok mnie na kanapie.
-Nie?-odpowiedziałam-Skąd to pytanie?
-Bo masz zmienności nastrojów.-usłyszałam Calum'a z kuchni.
-Ty się Azjata nie odzywaj!-odkrzyknęłam.
-Czego wszyscy myślą,że jestem Azjatą!? Jestem AUSTRALIJCZYKIEM!

Uśmiechnęłam się z triumfem,po czym przeniosłam wzrok na Luke'a,który mi się przyglądał od pewnego czasu.

-Zrób zdjęcie. Starczy na dłużej.

Po tych słowach blondyn wyciągnął telefon z kieszeni spodni i namierzył go na mnie.
Automatycznie odwróciłam głowę,tak,że było widać tylko moje włosy.
Nie minęły nawet dwie sekundy,a telefon wydał dźwięk,mówiący o tym,że zdjęcie zostało zrobione.

-To nie fair! Chcę Twoje zdjęcie!-usłyszałam jego głos.
-Po co? Nie masz się do czego masturbować?-odgryzłam się...

Nikola♥Bay♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz