piątek, 14 sierpnia 2015

#Rozdział 8#

Momentalnie dotknęłam swojej szyi (co nie uszło uwadze chłopaków) i powstrzymałam się przed syknięciem z bólu.
Spojrzałam po chłopakach.

Co mam ich odpowiedzieć...?

-Umm...-westchnęłam-Luke przyszedł nieco pijany do domu i pomylił pokoje. Dlatego położyłam się tutaj.

Wow...Bez zająknięcia się?

-Na pewno [T.I]?-odezwał się Calum patrząc na mnie.

Luke uśmiechnął się złośliwie.

Wszystko pamięta...

Złapał moją dłoń,a z jego ust nie schodził ten uśmiech.

-Ale na pewno?-spytał.

Skinęłam głową i zacisnęłam oczy,które się załzawiły.
Wspomnienia z ostatniej nocy nie były przyjemne wiedział o tym.
Złapał za moją dłoń specjalnie,chciał bym dała mu potwierdzenie tych wszystkich zgód,które dałam mu wtedy.

-M-Mogę iść?-spytałam otwierając załzawione oczy.
-Tak.-powiedział blondyn-Pójdę z Tobą.

Zamarłam,ale nie na długo,bo Luke wstał ze swojego miejsca i pociągnął mnie za rękę.
Niedługo potem znalazłam się w pokoju.
Chłopak zamknął drzwi i od razu lekko popchnął mnie w stronę łóżka.
Przez to,że stałam blisko niego opadłam na nie.
Zamknęłam oczy,spod których chciały wydostać się łzy.
Po chwili poczułam,jak chłopak podciąga moją koszulkę,jednak nie ściągnął jej.
Przejechał opuszkami palców po śladzie,który zostawił wczoraj na mojej talii.
Syknęłam,ale po chwili zacisnęłam usta,nie chcą wydawać więcej dźwięków.
Zasunął moją koszulkę i przenosił swoje dłonie na moją szyję.

-Gdzie to jest?-spytał.
-J-Ja zasłoniłam t-to.
-Nieładnie.-powiedział,a gdy otworzyłam oczy,zobaczyłam,jak kręci głową w lewo i prawo.
-P-Przepraszam.-chłopak uśmiechnął się.
-Chcę to zobaczyć.
-Ale...-zaczęłam.
-Bądź grzeczną dziewczynką.-powiedział stanowczym głosem.
-Lu...

Chłopak wziął mnie na ręce i otworzył drzwi do łazienki wnosząc mnie do środka.

-POKAŻ-MI-KURWA-TO.

Przestraszyłam się i sięgnęłam po waciki oraz płyn do demakijażu.
Wylałam trochę na wacik i przetarłam po szyi,zaciskając usta.
Po chwili na mojej szyi było widać malinkę,którą wczoraj zrobił mi blondyn.

-Niezła.-powiedział dotykając jej,a po chwili całując lekko-Niedługo muszę Ci zrobić jeszcze jedną.

Spięłam się,a chłopak to zauważył.
Złapał mnie za rękę i poprowadził na łóżko.
Położył się na nim,a mnie ułożył tak,że moja głowa leżała na jego torosie.

-Idź spać. Wiem,że jesteś zmęczona [T.I].

Skinęłam głową i zamknęłam oczy.
Po chwili czułam jak Luke delikatnie głaszcz mnie po głowie,co tylko pomogło mi szybko zasnąć...

Nikola♥Bay♥


czwartek, 13 sierpnia 2015

#Rozdział 7#

-Wiesz co Cal?-pierwszy raz użyłam zdrobnienia jego imienia.
-Co?
-Zająknąłeś się.
-No,bo...Nie ważne.

Spojrzałam na niego i oparłam brodę o jego klatkę piersiową.

-Ważne Cal. Co chciałeś powiedzieć?
-Że od początku chciałem się z Tobą zaprzyjaźnić i...i po prostu zrobiło mi się miło,gdy usłyszałem od Ciebie takie słowa.
-Aww ♥-powiedziałam i przytuliłam go do siebie,co chłopak odwzajemnił.

Może zbyt szybko ufam ludziom waszym zdaniem?
Otóż nie.
Mojego zaufania nie można zdobyć tak szybko,a brunet ma w sobie coś,co każe mi mu zaufać.

***Luke***

Wszedłem do pokoju [T.I] i pierwsze co zobaczyłem to ją i Calum'a.
Ona przytulała go,a on obejmował ją w talii.
Spali,więc ja postanowiłem się cicho wycofać.

Jak na razie cicho....Bo co to do cholery było!? Za dużo jej pozwalałem. O-N-A J-E-S-T M-O-J-A! kurwa. On nie może mieć jej. Żaden inny nie może jej mieć. JEST MOJA! TYLKO MOJA!

-Luke. Idziemy na imprezę. Idziesz z nami?
-Umm...-zastanowiłem się chwilę-Dojdę do Was później. Okey?
-Okey.-powiedział Michael po chwili dopowiadając szeptem-Dojdziesz później....

Chwilę jeszcze mnie męczyli,a po chwili dali spokój.
Gdy usłyszałem dźwięk zamykanych drzwi powoli podniosłem się z sofy i skierowałem się do pokoju dziewczyny.
Po chwili stałem przy jej drzwiach,a przypominając sobie co ostatnio ujrzałem otwierając je,zaczęła kipieć we mnie złość. Nie pomagając tym ani sobie,ani dziewczynie...

-Słuchaj!-krzyknąłem wchodząc do środka,a dziewczyna podskoczyła lekko przez nagły krzyk.
-Luke,co się...-zaczęła,ale jej przerwałem.
-JESTEŚ KURWA MOJA!-znów krzyknąłem,a dziewczyna zagryzła wargę ze strachu.

Gdybym mógł,przerżnął bym ją tu i teraz.

-Luke...-zaczęła niepewnie-O co Ci chodzi?
-O CO MI KURWA CHODZI!? NO NIE WIEM! ZAPYTAJ SIĘ CALUM'A!
-Luke,ja-przerwała patrząc w moje oczy,a po złapani głębszego wieku,dalej patrząc w moje oczy odezwała się ponownie-Ja nie jestem Twoja.
-ODWOŁAJ-TO-KURWA-TERAZ!-wykrzyczałem jej w coraz bardziej przerażoną twarz.
-Nie Luke,nie odwołam tego,bo to prawda.
-Okey księżniczko. MOJA księżniczko. Masz być grzeczną dziewczynką i gdy tutaj wrócę,masz to odwołać.-powiedziałem już spokojnie.

***[T.I]***

CO-TO-DO-CHOLERY-BYŁO!? 

Przestraszyłam się i to bardzo.
On nigdy przy mnie taki nie był,to było straszne.

***00:34***

Usłyszałam trzaśnięcie drzwiami,a po chwili ciężkie kroku,które kierowały się do mojego pokoju.

-Hej księżniczko!-powiedział blondyn.

Na pewno nie kontaktował,był pijany,ale nie na tyle,żeby się chwiać.

-Przemyślałaś sobie wszystko?-podeszłam do Luke'a.
-Luke...Idź spać.
-Pytałem się coś!-krzyknął,a ja odsunęłam się gwałtownie.
-Nie jestem Twoja Luke.

Oczy chłopaka gwałtownie zmieniły swój kolor.
Z niebieskiego na mocny szary,podchodzący lekko pod czerń.

-OKEY! KONIEC Z MIŁYM I WYROZUMIAŁYM LUKE'IEM!-krzyknął.

Przycisnął mnie swoim ciałem do ściany,nie miałam jak się ruszyć,patrzyłam tylko na niego błagalnym wzrokiem.

-SŁUCHAJ,BO DWA RAZU KURWA POWTARZAĆ NIE BĘDĘ,JASNE!?-krzyknął jeszcze raz,gdy nie uzyskał odpowiedzi-JASNE!?

Skinęłam głową,a w moich oczach już zbierały się łzy

-MOGĘ CIĘ DOTYKAĆ KIEDY TYLKO CHCĘ I GDZIE TYLKO CHCĘ! ROZUMIESZ!?-skinęłam głową,a z moich oczu zaczęły płynąć łzy-JESTEŚ TYLKO MOJA! TAK!?-ponownie skinęłam głową-MASZ BYĆ GRZECZNĄ DZIEWCZYNKĄ I SIĘ MNIE SŁUCHAĆ!-pokiwałam twierdząco głową.

Po chwili jedna z jego rąk znalazła się przy mojej głowie,a druga mocno zacisnęła się na moim biodrze.
Syknęłam,kiedy chłopak sprawiał mi ból,nie długo potem krzyknęłam,kiedy obie jego dłonie zaciskały się na mojej talii,zaciskając je mocno.

-Luke...-zaczęłam dławiąc się łzami-Luke przestań to bo-li-urwałam kiedy jeszcze mocniej je ścisnął (dłonie).

Po chwili jego usta znalazły się na mojej szyi.
Potem poczułam ból,w miejscu,gdzie były  jego usta.
Ugryzł miejsce,sprawiając mi jeszcze większy ból.

-LUKE!-krzyknęłam na niego,przez łzy.
-Dokładnie księżniczko! Krzycz dalej!

Natychmiast ucichłam,jednak nie na długo.

-KRZYCZ POWIEDZIAŁEM!-zacisnął jeszcze mocniej dłonie,a ja krzyknęłam-Grzeczna Dziewczynka.
-Przepraszam Luke.-powiedziałam cicho.
-O czym T....AŁŁ!-zgiął się w pół,kiedy jego krocze przywitało się z moim kolanem.

Nie zrobiłam tego wcześniej,bo dopiero teraz Luke odpowiednio się ułożył.

-Nie ładnie księżniczko.
-Luke. Luke kochanie idź spać.
-Ale pójdziesz ez mną?-nagle się zmienił.
-Luke...
-Proszę!-przerwał mi.
-Dobrze.-westchnęłam ciężko.

Blondyn wykonał gest zwycięscy po chwili kładąc się do mojego łóżka.
Po chwili przykrył się kołdrą i spojrzał na mnie wyczekująco.
Ułożyłam się obok niego,a chłopak objął mnie w talii,kciukiem masując mój brzuch.
Kiedy jego ręka przestała się ruszać,a oddech wyrównał się,wyplątałam się z jego objęć,powstrzymując się od głośnego płaczu.
Weszłam do łazienki,zmywając resztki rozmazanego make-up'u.
Po chwili zwróciłam uwagę również na czerwonym śladzie na mojej szyi.

Luke zrobił mi malinkę....

Uświadomiłam sobie i natychmiast sięgnęłam po korektor zakrywając dzieło chłopaka.
Gdy już wszystko zrobiłam wyszłam z łazienki,a następnie z pokoju.
Ułożyłam się na sofie.
Dlaczego nie uciekłam,skora dali mi taką szansę?
Ostatnio nie skończyło się to dla mnie dobrze.

"Biegłam ile sił w nogach co chwilę odwracając się za siebie,by sprawdzić,czy któryś z chłopaków za mną nie biegnie. Nie długo potem weszłam w ciemniejszą uliczkę i schowałam się w jakimś opuszczonym budynku. Nie minęło dużo czasu,kiedy przed moją twarzą znalazła się para pięknych niebieskich tęczówek. Jedna z jego rąk była umieszczona obok mojej głowy,a druga na moim biodrze bym nie uciekła.
-Boisz się tego?-spytał zauważając to,co tak starałam się ukryć-Mojego dotyku?
Nie opowiedziałam chłopakowi,co on skomentował złośliwym uśmieszkiem i teraz obie jego ręce znajdowały się na mojej talii. I w taki sposób zaprowadził mnie spowrotem do domu..."

***8:55***

Obudziłam się słysząc pomruki obok mnie.
Otworzyłam oczy i zobaczyłam trzech chłopaków przyglądających się mi (L.,C.,A.)

-Umm...Co się dzieje?-spytałam podnosząc się do pozycji siedzącej.
-Czego spałaś na kanapie,a ja w Twoim łóżku?-usłyszałam głos Luke'a.

Wszystko wróciło.

Trzaskanie drzwiami,pijany Luke,krzyki,ból,płacz,uroczy Luke,przytulił mnie,łazienka,malinka...

Momentalnie dotknęłam swojej szyi (co nie uszło uwadze chłopaków) i powstrzymałam się przed syknięciem z bólu...

Nikola♥Bay♥

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

#Rozdział 6#

♥Rozdział Dedykowany jest Esterze♥

-Mogę tutaj z Tobą posiedzieć?-spytał,na co skinęłam głową.

Między nami zapadła kilku minutowa cisza.
Żadne z Nas nie wiedziało co powiedzieć.

Dlaczego nikt mnie nie zaczął szukać? Niech pomyślę.... Mama jest w innym kraju. Ona odpada. Jake? W końcu to mój szef,powinien się zastanowić,dlaczego nie ma mnie tyle w pracy. Chwila. Zapomniałam,że na początku,gdy przyjmował mnie do pracy,powiedział,że po jednym dni,kiedy nie będzie mnie w pracy bez usprawiedliwienia i mogę nie wracać. Nie no fajnie. Czyli teraz nie mam też pracy. O ile będę jeszcze miała okazję ją zdobyć... Z dziewczynami z pracy nie zaprzyjaźniłam się na tyle,by się o mnie martwiły. Więc... Nie mam nikogo. Nie mam co liczyć na pomoc. W końcu sama do mnie nie przyjdzie.

Myślałam jeszcze o tym przez kilka minut.
To naprawdę przybijające,że nie masz nikogo,kto mógłby Ci pomóc.

Na ojca i brata nawet nie mam co liczyć. W sumie to lepiej. Nie chcę mieć z nimi styczności. Jeśli oni mieli być moim "ratunkiem" to już wolę tutaj zginąć.

Spojrzałam się na bruneta,który uważnie mi się przyglądał.
Gdy zauważył,że ja też na niego patrzę uśmiechną się.

-[T.I]...Ja wiem,że Luke ma często ataki złoś....-przerwałam mu.
-Calum,nic mi nie jest.
-Widzę,że coś się dzieje. Widać to po Tobie.-wstał z fotela i usiadł koło mnie-Powiedz mi proszę.
-Nie mam o czym mówić.-powiedziałam,a chłopak westchną i opadł na łóżko,ciągnąc mnie za sobą.

Dlaczego tak kryję Luke'a? Przecież to przestępca. Ja... Ja nawet go nie lubię. Chyba. Jejku! Co się ze mną do cholery dzieje!?

Podniosłam wzrok na zegarek,który wskazywał dopiero 14:00.
Westchnęłam uświadamiając sobie,że jeszcze tyle godzin będę się nudzić,zanim pójdę spać.

-Zagrajmy w dwadzieścia pytać.
-Nie chcę Cię o nic pytać Calum.
-Mogę pytać Ciebie?
-Yhym.

Czego ja się na to zgodziłam?
W sumie... Nie mam nic do Calum'a.
Nawet...Chyba nawet go lubię.

-Okey. To pierwsze. Umm... Masz rodzeństwo?
-Yhym. Brata.
-2.Ulubiony kolor?
-Zdecydowanie niebieski.
-Miałaś kiedyś jakiś zwierzę?
-Taa...Miałam kota. Nazywał się Feliks. Zdechł.
-Oh. Przykro mi. Umm...Trzecie?
-Nie. Czwarte. Teraz będzie czwarte.
-Więc...Co jest Twoim ulubionym daniem?
-Pizza. To danie?
-Yhym. To jedno z moich ulubionym. Grasz na jakimś instrumencie?
-Gitara elektryczna,klasyczna,bas,perkusja. (s.o.a*:Hymm...Skąd mi się wzięły akurat TE instrumenty?)
-Ja gram na basie. Jakieś sporty?
-Wiem,że to dziwne na dziewczynę,ale zawsze lubiłam piłkę nożną. A z takich bardzie "dziewczyńskich" to siatka.
-Teraz Twoje ulubione zwierze?
-Pingwiny. (s.o.a: to serio moje ulubione zwierze)
-Serio?
-Taa... A co?
-Nie nic. Jaki kolor włosów podoba Ci się u chłopaków?
-Wszystkie. Dosłownie. Mogą być nawet tęczowe. Po prostu lubię wszystkie.
-Umiesz pływać?
-Pieskiem,żabką,kraulem.
-Wow. Do jakich się "zaliczałaś" w szkole?
-Byłam w elicie. Nawet nie wiem dlaczego. Chyba tak po prostu.
-Ulubiony owoc?
-Lubię banany.
-Lubisz chodzić na imprezy?
-Tak nawet bardzo. Ale najczęściej w połowie ucina mi się film.-chłopak się zaśmiał.
-Masz idoli?
-Zawsze lubiłam Ed'a,ale nie wiem,czy mogę go nazwać idolem.
-Ulubiony napój?
-Pepsi. Najlepiej schłodzona.
-Które to będzie pytanie? Trzynaste?
-Teraz będziesz zadawał piętnaste.
-Więc...Ulubiona liczba?
-Nigdy nie miałam ulubionej liczby.
-Ulubiony serial?
-Nigdy się nie zastanawiałam.
-Podasz mi jedną ze swoich fobii?
-Zawsze cholernie się bałam igieł.
-Igieł?
-No przecież mówię.
-Ok. Jesteś dziewicą?-spojrzałam na niego unosząc brwi,a on wzruszył ramionami,więc ja znów odwróciłam wzrok.
-Nie.
-Ilu miałaś chłopaków?
-Siedmiu.
-I ostatnie. Co o mnie myślisz?-spojrzałam na niego,a po chwili odwróciłam wzrok.
-Myślę,że jesteś fajnym chłopakiem. Masz przyjazny uśmiech,który lubię. Masz bardzo ładne oczy i uspokajający głos. Lubię Cię. I...I ufam Ci.
-Wow. J-Ja d-dziękuję.

Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się przyjaźnie,co on oddał.

-Wiesz co Cal?-pierwszy raz użyłam zdrobnienia jego imienia.
-Co?
-Zająknąłeś się.

--------------------------------------------------------------------------------------
*s.o.a - Słowo Od Autorki
--------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuję za kolejny rozdział.
Mam nadzieję,że się podobał ♥
--------------------------------------------------------------------------------------
I Tobie Esti ♥ ☺
--------------------------------------------------------------------------------------
Nikola♥Bay♥


niedziela, 9 sierpnia 2015

#Rozdział 5#

Blondyn westchną jedynie,przeczesując włosy dłonią.
Po kilku minutach,kiedy chłopak stał już naprawdę zdenerwowany,postanowiłam tego dalej nie ciągnąć i zjeść to,co mi przyniósł.

-Grzeczna Dziewczynka.-zrobił to co ostatnim razem i tak jak wtedy wyszedł z pomieszczenia.


Postanowiłam zobaczyć co jest w komodzie.

Wstałam powili z łóżka i podeszłam do mebla.
Otworzyłam ją i wyjęłam jedną z bluzek.
Zamarłam.
Okey,wszystko byłoby w miarę normalne,o ile można tak powiedzieć,gdyby nie to,że to była moja bluzka.
Otworzyłam następną półkę,w której znajdowały się spodnie,a w trzeciej i ostatniej bielizna.
Przecież,żeby wziąć to wszystko musieli włamać mi się do domu. 

-Bardziej Nam zaufała...-powtórzyłam szeptem słowa bruneta.


Skierowałam się w stronę drzwi,które były niedaleko mebla.

Otworzyłam je i ujrzała łazienkę.
Nie była ani za duża,ani za mała.
Mniej więcej takiej samej wielkości,jaka była w moim mieszkaniu.
Znów skierowałam się do komody,wyciągnęłam z niej czystą piżamę i weszłam do łazienki.
Rozebrałam się i weszłam pod prysznic.
Ciepła woda zmyła ze mnie pół tego strachu,który trzymał mnie przez ten cały czas.
Ale gdy tylko wyszłam spod prysznica wszystko wróciło.
Były tutaj moje kosmetyki,szampony,olejki. 
Wszystko.
Wszystko co było w łazience w moim domu.
Westchnęłam.
Nałożyłam czystą bieliznę i piżamę.
Rozczesałam włosy i wysuszyłam je.
Zdecydowanie tego potrzebowały.
Ponownie je rozczesałam,bo podczas suszenia się splatały.
Wyszłam z pomieszczenia i ponownie znalazłam się w średniej wielkości pokoju.
Usiadłam na skraju łóżka,a następnie położyłam się.
Nie potrzebowałam dużo czasu,żeby zasnąć.

***8:15***

Wstałam z łóżka i podeszłam do komody,by wyciągnąć z niej ubrania.
Następnie powtórzyłam czynności z wieczoru poprzedniego dnia.
Nałożyłam sweter w biało-morskie paski z długim rękawem,który podwinęłam do ramion.
Do tego jeansy i czarne buty.
Włosy pozostawiłam rozpuszczone,tak by lekko opadały na moje ramiona.
Gdy skończyłam wszystkie czynności w łazience skierowałam się na łóżko.
Usiadłam na środku krzyżując nogi.
Spojrzałam na zegarek.

9:05. Okey... Co ja mogę tutaj robić...Po za siedzeniem na tym łóżku. 

Westchnęłam ciężko i opadłam na nie (łóżko) plecami.
Niedługo potem w środku zjawił się blondyn.
Przyniósł mi jedzenie.
Nie byłam przyzwyczajona,do jedzenia śniadania.
Zawsze wstawałam rano,żeby wyrobić się do pracy i nie zdążałam jeść śniadań.
Dlatego teraz naprawdę nie byłam głodna.
Ale nie chciałam go denerwować.
Spojrzał na mnie wymownie,podkładając pod nos talerz z kanapkami.
Sięgnęłam po jedną z nich i zjadłam.
Ale nie zamierzałam już jeść drugiej,najadłam się tą jedną.
Zazwyczaj w ciągu dnia jadłam tylko obiad.
Byłam przyzwyczajona do takiego trybu życia.
Odłożyłam talerz na bok.
Widziałam jak chłopak oddycha głęboko,żeby się nie zdenerwować,chociaż i tak słabo mu to wychodziło.

-Chodź.-odezwał się.
-Gdzie?-spytałam zdziwiona.
-Do salonu. Nie możesz tutaj wiecznie siedzieć.

Jakoś nie uśmiechało mi się też siedzenie,obok nich.
Serio wolałam zostać tutaj,niż iść tam.

-Nie chcę tam iść.

Blondyn jedynie przewrócił oczami i złapał mnie mocno za nadgarstek,ściągając tym samym z łóżka.

-Luke,to boli.-powiedziałam walcząc z łzami,które próbowały spłynąć po moich policzkach.

Chłopak jednak nie zareagował.
Nawet na mnie nie spojrzał.
Wyciągnął mnie z pokoju i pociągnął w stronę wcześniej wspominanego pomieszczenia.

-Siadaj.-powiedział puszczając mój nadgarstek,gdy zatrzymaliśmy się obok kanapy.

Usiadłam nie chcą znów zdenerwować chłopaka,który skierował się do kuchni.
Obok mnie siedział Calum,a obok niego Ashton.
Na szczęście nigdzie nie widziałam Michael'a,nie miałam ochoty tutaj z nim siedzieć.
Spojrzałam na swój nadgarstek.

Będzie siniak.

Brunet wpatrywał się we mnie uparcie,więc w końcu i ja podniosłam wzrok na niego.

-Cześć.-powiedział uśmiechając się lekko.

Nie odpowiedziałam mu i spuściłam głowę w dół,na co chłopak zmarszczył brwi.

-Luke,coś Ty jej zrobił?-zapytał odwracając wzrok w stronę kuchni.

Oczywiście łatwo było się domyśleć,że chłopak nie odpowie.

-Co On Ci zrobił?-spytał następnie mnie.
-Nic.-powiedziałam krotko.
-Przecież widzę,nie jestem ślepy. Powiedz mi.
-Nic mi nie zrobił Calum.-powiedziałam odwracając głowę w jego stronę.
-Jak coś to mi możesz powiedzieć.

Skinęłam głową na znak,że zrozumiem,po czym zwróciłam wzrok na telewizor przed nami.
Bruneta zdążyłam już obdarzyć zaufaniem.
Był miły i miał przyjazny uśmiech,a po jego oczach można było odczytać,że nie chce zrobić mi krzywdy.
A to co teraz mi powiedział,tylko upewniło mnie w tym,że zasługuje na moje zaufanie.
Siedziałam tak z 30 minut,ale nie potrafiłam dłużej wytrzymać będąc obok nich.

-Nie chcę tutaj siedzieć.-powiedziałam.

Brunet westchnął i wstał.
Spojrzał na mnie dając mi do zrozumienia,bym zrobiła to samo.
Wstałam,a chłopak skierował się do mojego pokoiku.
A ja ruszyłam za nim,czując wzrok Ashton'a i Luke'a na sobie.
Po chwili znaleźliśmy się w pomieszczeniu.
Weszłam do środka i usiadłam na łóżku tak jak poprzednio krzyżując nogi.
Chłopak jednak nie wyszedł,wszedł za mną.

-Mogę tutaj z Tobą posiedzieć?-spytał,na co skinęłam głową.

Nikola♥Bay♥

środa, 5 sierpnia 2015

#Rozdział 4#

-Czego chcesz Calum?-spytałam cicho patrząc na niego.
-Chcę pogadać.-odezwał się-Wiesz...-zaczął-Daliśmy Ci ten pokój,żebyś bardziej nam zaufała.
-Oh...Czyli to dla tego? Cóż. Tylko,że ja nie mogę Wam bardziej zaufać,bo ja Wam wcale nie ufam. Zrozum. Boję się Was. Jesteście mordercami.-powiedziałam,a chłopak posmutniał i usiadł obok mnie,na co chciałam się odsunąć,ale chłopak mnie powstrzymał łapiąc za łokieć.
-Słuchaj [T.I]-zaczął-Nie musisz się nas bać. Nie zrobimy Ci nic złego.
-Calum,Michael celował we mnie bronią. Luke wkurza się tak szybko,że trzeba uważać na każde słowa które się powie. Ashton'a praktycznie nie znam.-powiedziałam.
-Tylko,że my nie chcemy Ci zrobić krzywdy.


Spojrzałam na niego,a gdy nasze spojrzenia się spotkały przeniosłam wzrok.
Chłopak westchnął.

-J-Ja...-zaczęłam,a chłopak ponownie przeniósł na mnie swój wzrok-Ja spróbuję W-Wam zaufać.-sama nie wiem dlaczego to powiedziałam.

Calum od początku,od kiedy tu przyjechałam,próbował namówić mnie,żebym im zaufała.
Luke cały czas powtarzał,że nie zrobią mi krzywdy.
Nie mam pojęcia,dlaczego tak bardzo im na tym zależy,ale jeśli tak bardzo tego chcą,spróbuję to zrobić.

-Naprawdę?-spytał chłopak.

Skinęłam głową,a on uśmiechną się dalej na mnie patrząc.
Po chwili jednak jego uśmiech znikł,a ja zastanawiałam się o co może znowu chodzić.

-Coś jeszcze?
-Zjedz coś.-powiedział od razu.
-N-Nie jestem głodna.
-Nie wierzę Ci. Bardzo długo nic nie jadłaś. Właściwie to przez ten cały czas tylko jedną kanapkę,którą w sumie Luke dał Ci siłą.

"-Masz to zjeść inaczej osobiście Cię tym nakarmię.-powiedział poddenerwowany blondyn,ciężko wypuszczając powietrze z ust.
-Nie chcę jeść.-dalej upierałam się przy swoim.
-Daję Ci naprawdę ostatnią szansę,na zjedzenie tego.-spojrzał na mnie zaciskając pięści.

Nie odpowiedziałam,czym tylko bardziej zdenerwowałam Luke'a.

-Ja ostrzegałem.-podszedł do mnie z talerzem,a ja odsunęłam się jak najbardziej się dało,w końcu natrafiając na ścianę.
-L-Luke,ja naprawdę nie j-jestem głodna.-powiedziałam błagalnym tonem.
-Coś jeść musisz.

Podszedł do mnie jak najszybciej się dało i objął mnie tak,że nie mogłam się ruszyć.
Potem powiedział,że będzie mnie tak trzymał puki nie zjem.
Doskonale wiedział,że nie chcę,żeby mnie dotykał.
Wiedzieli,że boję się ich dotyku,że przyprawia mnie o nie przyjemne dreszcze.
Sięgnęłam po jedzenie nie chcąc już czuć na sobie dotyku blondyna.

-Dobra Dziewczynka.-powiedział po czym wyszedł z pomieszczenia."

Wzdrygnęłam się na to wspomnienie.
Naprawdę boję się,gdy mnie dotykają.
A to wydarzenie tylko przypomina mi o tamtych zdarzeniach.

-Dobra.-powiedział chłopak i wstał-Za chwilę przyjdzie tu Luke.

Po chwili brunet opuścił pomieszczenie,a mi zostało tylko czekać,aż przyjdzie tutaj blondyn.
Nie kazał mi jednak długo tego robić.
Przyszedł po piętnastu minutach.

-Cześć.-odezwał się stawiając na komodę jedzenie,po chwili siadając przy mnie.
-Umm...Cześć,Luke.-chłopak uśmiechną się,uświadamiając sobie,że mu odpowiedziałam.
-Przyniosłem Ci jedzenie.
-Zauważyłam.-odpowiedziałam.

Blondyn westchną jedynie,przeczesując włosy dłonią...

Nikola♥Bay♥

niedziela, 2 sierpnia 2015

#Rozdział 3#

Posłusznie zrobiłam to o co prosił,bojąc się sprzeciwić.
Chłopak otworzył drzwi i pokazał na nie ręką,dając mi znak,żebym wyszła.
Zrobiłam to co chciał.

-Luke!-krzyknął po chwili chłopak.

Nie długo potem przyszedł blondyn ze znudzonym wyrazem twarzy.

-Co?-spytał.

Wskazał na mnie głową,a Luke wziął mnie za nadgarstek i zaczął gdzieś prowadzić.
Po chwili weszliśmy na drugie piętro i doszliśmy do ostatnich drzwi na piętrze.
Chłopak wyjął klucz z kieszeni spodni.
Po chwili je otworzył i powiedział,żebym weszła do środka.
Weszłam do środka i podniosłam do tond opuszczoną głowę.
W pokoju było duże łóżko i komoda.
Był tutaj włącznik światła,z czego się cieszyłam,bo w tamtej piwnicy praktycznie wcale go nie było (światła).
Na komodzie stał zegarek elektroniczny.
Spojrzałam na balkon...
Balkon bez klamek.
Okey.
Nie dziwię im się.

-Dobra. Teraz będziesz przebywać tutaj.
-Ta...Dzięki.-spojrzałam na niego-Jaki jest ten haczyk-chłopak przewrócił oczami i wyszedł.

Usiadłam na łóżku.
Było wygodne.
Teraz zauważyłam fotel na przeciwko łóżka.
Po chwili do pokoju wszedł chłopak o ciemniejszej karnacji.
Usiadł na fotelu,który przed chwilą zauważyłam.

-Czego chcesz Calum?-spytałam cicho patrząc na niego.
-Chcę pogadać.-odezwał się-Wiesz...-zaczął-Daliśmy Ci ten pokój,żebyś bardziej nam zaufała.
-Oh...Czyli to dla tego? Cóż. Tylko,że ja nie mogę Wam bardziej zaufać,bo ja Wam wcale nie ufam. Zrozum. Boję się Was. Jesteście mordercami.-powiedziałam,a chłopak posmutniał i usiadł obok mnie,na co chciałam się odsunąć,ale chłopak mnie powstrzymał łapiąc za łokieć.
-Słuchaj [T.I]-zaczął-Nie musisz się nas bać. Nie zrobimy Ci nic złego.
-Calum,Michael celował we mnie bronią. Luke wkurza się tak szybko,że trzeba uważać na każde słowa które się powie. Ashton'a praktycznie nie znam.-powiedziałam.
-Tylko,że my nie chcemy Ci zrobić krzywdy...


Nikola♥Bay♥

czwartek, 30 lipca 2015

#Rozdział 2#

-Słuchaj [T.I] przestań się nas bać.
-Pff...-prychnęłam pod nosem,a chłopak zmarszczył brwi patrząc na mnie-Powiedź jak mam to zrobić? Jak ja mam się Was nie bać? Na początku chcecie mnie zabić,a później przetrzymujecie w piwnicy.-powiedziałam spokojnie,serio nie wiem jak udało mi się to powiedzieć bez żadnego zająknięcia się.
-Nie chcemy Ci zrobić krzywdy.-powiedział,a ja wiedziałam,że zaczynam go coraz bardziej denerwować.

-Może tak może nie. Nie ufam Wam i nie przestanę się Was bać.-powiedziałam.

Nie mam pojęcia jak udaje mi się do niego mówić bez jąkania się.
Chłopak jeszcze chwilę próbował do mnie dotrzeć,ale po niedługim czasie sobie odpuścił.
Wyszedł z pomieszczenia wzdychając ciężko.

***Następny Dzień***

Obudziłam się dość wcześnie.
Przynajmniej tak mi się zdawało.
Nie słyszałam niczyich rozmów więc,chłopaki jeszcze nie wstali.
Albo zachowywali się bardzo cicho.
Nieważne.
Tak czy siak to niczego nie zmieni.

***Kilka Godzin Później***

Okey. 
Nie wiem ile już minęło czasu odkąd się obudziłam,ale na pewno dużo.
Już dość długo słyszę rozmowy chłopaków.
Po chwili usłyszałam dźwięk przekręcanego zamka w drzwiach. 
Spojrzałam w tamtym kierunku.
Za nimi stał chłopak o kolorze włosów blondyn pomieszany z niebieskim.
Znów oparłam głowę o ścianę.

-Jak tam?-zapytał chłopak siadając obok mnie na co automatycznie się odsunęłam.

On nie wiedział co to przestrzeń osobista,o czym zdążyłam się już przekonać.
Do tego musiało być z nim coś serio nie tak,skoro przetrzymuje mnie tutaj i pyta "Jak tam".
Co niby mam mu odpowiedzieć?

A wiesz spoko,tylko chce mi się ciut jeść.

Po chwili chłopak westchnął.
Wstał po czym spojrzał na mnie.

-Dobra wstawaj.-powiedział.

Posłusznie zrobiłam to o co prosił,bojąc się sprzeciwić...

Nikola♥Bay♥