wtorek, 8 września 2015

#Rozdział 13#

O chłopakach też mi dużo mówił.
I jak się okazuje zupełnie pomyliłam się co do Michael'a.
Z tego co mówił Cal nie jest taki zły jak mi się wydawało,co nie zmienia faktu,że koleś chciał mnie zabić!
Po tym jak celował we mnie pistoletem,no muszę przyznać,najlepszego zdania o nim nie miałam.
Ale kto by miał?
Brunet powiedział,że kiedyś będzie musiał mi kiedyś coś o nim powiedzieć,ale jeszcze tego nie zrobił.
Nie zamierzam naciskać.
Jeśli oni nie naciskają na mnie,ja nie będę na nich.

-Dobra.-powiedziałam-Ja sobie idę. Nie będę Wam przeszkadzać.
-Nie przeszkadzasz,-usłyszałam blondyna,który złapał mnie za rękę.

Uśmiechnęłam się do niego słabo,jednak zabrałam rękę i skierowałam się do pokoju.
Otworzyłam drzwi i weszłam do środka.
Nałożyłam na siebie bluzę i położyłam się na łóżku.

-Co się stało?
-Nic? Dlaczego pytasz,Calum?
-[T.I],przecież widzę,że coś jest nie tak. O co chodzi?

Aaa... Wiesz Cal? Nic takiego,tylko najchętniej bym stąd uciekła. Boję się tego ile mam tu jeszcze siedzieć. Michael'a nie znam,ale jak na razie najlepszego zdania o nim nie mam. Do Luke'a...nawet nie wiem co do niego czuję.  Ash wydaje się okey,ale jego też praktycznie nie znam. Tak właściwie,to tylko Ty utrzymujesz ze mną bliższy kontakt. Chciałabym stąd uciec i żyć normalnie,ale nie mogę. Boję się tego,co możecie mi zrobić,jeśli bym spróbowała. I chyba zaczynam się załamywać. Załamywać się psychicznie. W jednej z bluz mam schowane żyletki. Tnę się Nie mam pojęcia,jak wy tego jeszcze nie zauważyliście. Szczególnie,że to ta ręka,którą Luke opatrywał. Może myślał,że to jedna z ran? Nie wiem,ale w sumie to lepiej dla mnie. Prawda?

-Nie,nic mi nie jest Calum.-powiedziałam.

I to tyle z mojej mowy.
Ale to by było za dużo na jedną rozmowę.
O wiele za dużo.

-Dlaczego nie chcesz mi powiedzieć?-ciągnął dalej brunet.
-Calum...Calum chciałabym być sama. Możesz wyjść,proszę?
-Jak coś,to my jesteśmy w salonie.-westchnął chłopak.

Skinęłam głową,a po chwili odwróciłam się tak,by dalej patrzeć w sufit.

***Luke***

-I co? Co się stało?-spytałem.
-Nie mam pojęcia.
-Jak to?-odezwał się Ash-Byłem pewien,że Ci powie.
-No... Na początku powiedziała,że nic się nie dzieje. Kiedy spytałem drugi raz,przez dłuższy czas się nie odzywała. Potem znów powiedziała,że to nic takiego. Na sam koniec powiedziała,że chce być sama i poprosiła,żebym wyszedł z pokoju.
-Powiedziała Ci,żebyś wyszedł?-spytałem.
-Poprosiła.-poprawił mnie.
-Idę do niej.-wstałem z miejsca.
-Ona chciała być sama,Luke.-powiedział Ash.
-Martwię się o nią.-powiedziałem i zniknąłem im z pola widzenia.

Po chwili wszedłem do pokoju dziewczyny.
Leżała skulona na łóżku.
Podszedłem bliżej.
Miała zamknięte oczy,spod których co chwila wypływały nowe łzy.
Nie zauważyła gdy wszedłem.

-Księżniczko? Co się stało?-spytałem cicho,żeby jej nie przestraszyć,jednak dziewczyna i tak lekko wzdrygnęła się na dźwięk mojego głosu.

Usiadłem obok niej.

-Nic się nie stało,Luke.-Czyli tak jak mówił Calum.
-Przecież widzę,że płaczesz.
-Luke...Proszę. Chcę być sama.
-Nie zostawię Cię,księżniczko.
-Proszę Cię.-otworzyła oczy.

Nie chcę wiedzieć jak płaczę.
Podszedłem do niej i przytuliłem.

***[T.I]***

Oddałam uścisk chłopaka,zaciskając palce na jego koszulce.
Chłopak przytulił mnie mocniej,pozwalając,by moje łzy moczyły jego ramię.
Wiedziałam,że teraz pewnie są nieźle zdezorientowani moim zachowaniem,ale mam tutaj za dużo czasu na myślenie.
Na przypomnienie sobie wszystkiego co się ze mną działo,przez ostatnie lata.
Przez nich,to wszystko teraz wróciło.
Jak mam się od tego uwolnić,jak mam zapomnieć,skoro znów jestem więziona?
To boli.
To cholernie boli.

Dlaczego to musiało się tak ułożyć!?
Dlaczego się w tedy zatrzymałam!?
Dlaczego nie uciekłam od razu,gdy zobaczyłam upadające ciało chłopaka!?

Miliony pytań kłębiło się w mojej głowie.

Dlaczego nie potrafię zapomnieć!?

-Księżniczko...Powiedz mi co się dzieje.-chłopak głaskał mnie po plecach.
-Nie potrafię,Luke.

Blondyn westchnął,ale już więcej na mnie nie naciskał.
W końcu się od niego odsunęłam.

-Luke....Mógłbyś zostawić mnie samą?
-Nie zostawię Cię,księżniczko. Będziesz miała coś przeciwko,jeśli poleżymy sobie tutaj razem?
-A mam jakiś wybór?

W odpowiedzi dostałam lekki uśmiech.
Chłopak położył się,a następnie złapał za moją rękę i pociągnął w dół,tym samym sprawiając,że upadłam na jego klatkę piersiową.

-[T.I]?
-Tak,Luke?
-Możemy Ci ufać?
-Dlaczego się mnie o to pytasz?
-Po prostu.
-No wiesz...gdybyście nie mogli,pewnie już dawno próbowała bym uciec.-czego nie zrobiłam tylko dlatego,że śmiertelnie się boję.
-Czyli możemy?
-No...Tak myślę.
-Proszę.-podał mi telefon.
-D-Dziękuję

Odblokowałam ekran i pierwsze co zrobiłam,to weszłam w kontakty.
Chciałam zobaczyć,jak bardzo w nim grzebali.
Pierwsze na co zwróciłam uwagę to zmiana w aplikacji.

Ashton  Calum  Luke  Michael

Pomiędzy innymi imionami przeplatały się cztery nowe.
Gdybym powiedziała,że mnie to nie zdziwiło,skłamałabym.
Za to połowa starych kontaktów zniknęła z urządzenia.
Mój wzrok zatrzymał się na jednym z nich.
Tak bardzo chciałam go wcisnąć,zadzwonić i powiedzieć: Mamo...wszystko jest dobrze. Proszę nie martw się.
Ale nie mogłam...

Nikola♥Bay♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz